Gdy niewielki uraz powoduje ogromny ból. Czym jest...

    Gdy niewielki uraz powoduje ogromny ból. Czym jest algodystofia współczulna?

    Monika Zacharzewska

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Gdy niewielki uraz powoduje ogromny ból. Czym jest algodystofia współczulna?
    Algodystrofia współczulna to nadal tajemnicza i rzadko wykrywana przez lekarzy choroba, która charakteryzuje się ciągłym uporczywym bólem, głównie rąk. Często nie proporcjonalnym do ciężkości urazu.
    Gdy niewielki uraz powoduje ogromny ból. Czym jest algodystofia współczulna?
    Algodystofia współczulna jest bardzo trudnym schorzeniem diagnostycznym i leczniczym.

    - To dlatego, że jest jedną z nielicznych chorób, w których są rozpoznane jednoznaczne kryteria jak ją zdiagnozować, natomiast nigdzie na świecie nie ma jednoznacznych metod leczenia - mówi Marek Haczkowski specjalista ortopeda-traumatolog ze słupskiej kliniki Salus.

    Algodystrofia brzmi nieco egzotycznie, ale okazuje się, że nie jest wcale rzadką chorobą.
    Objawami algodystrofii współczulnej jest bardzo silny i ciągły, czyli występujący przez całą dobę, ból o charakterze neuropatycznym. Najczęściej występuje on w kończynie górnej, czyli rękach, ale bywa też, że atakuje kończyny dolne - nogi.

    - Ten ból jest o tyle charakterystyczny, że jest nieadekwatny do pierwotnego urazu - mówi lekarz i tłumaczy. - Na przykład ktoś uderzył się w rękę, albo skręcił staw skokowy, albo był operowany z powodu cieśni nadgarstka. I po tym zdarzeniu dochodzi do bardzo silnego, ciągłego bólu, który jest kojarzony z uszkodzeniem nerwów. To ból o charakterze palącym, piekącym, rwącym.

    To jednak, choć najbardziej dokuczliwe, nie jedyne objawy choroby.

    - Dochodzi też do szeregu zmian na skórze - precyzuje słupski ortopeda. - Dochodzi do obrzęków, zaczerwienienia skóry, albo też kończyna staje się marmurkowata. No i niestety, dochodzi też do ograniczenia ruchomości stawów w tej kończynie, która chorobą zostałą objęta. Nadmiernie rosną też włosy i paznokcie.

    Lekarze w takich przypadkach, oczywiście najpierw szukają innych przyczyn - bardziej znanych chorób. Jeśli wykluczą zakażenie czy nowotwór, które mogą dawać podobne objawy, mogą przypuszczać, że mają do czynienia właśnie z algodystrofią współczulną.

    Rozpoznanie tej choroby jest na razie największym wyzwaniem dla medyków.

    - To dlatego, że lekarze najczęściej szukają tego, co już znają. Jeśli nie wiedzą, że może to być algodystrofia współczulna, a o tej chorobie jeszcze niewiele się mówi, to trudno im ją zdiagnozować - zauważa lekarz ortopeda Marek Haczkowski, który skupił się na tajemnicach właśnie tej choroby. - Dużo prac na jej temat jest w literaturze zagranicznej, w Polsce jeszcze niewiele się na ten temat pisze i rozmawia. Jedyna pozycja skupia się na późnych etapach choroby, gdy kończyny nią dotknięte były już prawie nieużyteczne. Natomiast, chodzi przecież o to, by pacjenci mogli wyzdrowieć i zachować jak największą sprawność.

    Ortopeda Marek Haczkowski postawił sobie za cel, wyszukanie właśnie pacjentów we wczesnym etapie choroby.

    - Najlepiej, gdy zgłoszą się chorzy, którym ból doskwiera zaledwie od kilku dni - mówi.

    Szuka ich szczegółowo przede wszystkim wśród swoich pacjentów.

    - Przyjąłem zasadę, że każdy pacjent, którego operowałem ma zawsze otwarte drzwi do mojego gabinetu. Jeśli zdarzy się coś, co go niepokoi, może zadzwonić lub przyjść - mówi i dodaje, że zauważył, iż pacjenci wcale tego nie nadużywają. - Zgłaszają się ci, którzy rzeczywiście mają realny problem.

    Dzięki temu podejściu lekarz wykrył chorobę u kilku pacjentów w bardzo wczesnym stadium. Gdyby musieli oni przejść procedurę rejestracji i oczekiwania w kolejce na wizytę, byłoby to znacznie później i mogłoby wpłynąć na efekty leczenia.

    Leczenie tego schorzenia jest w sferze testowania. Lekarze stosują więc bardzo różne metody.

    - Ja mam duże doświadczenie w leczeniu algodystrofii współczulnej za pomocą minimalnych dawek leków przeciwdepresyjnych, albo przeciwpadaczkowych - opowiada lekarz Marek Haczkowski.

    Podkreśla on, jak ważne jest właśnie wczesne wykrycie algodystrofii.

    - Jeśli zareaguje się szybko, to można pacjenta wyleczyć w zaledwie kilka tygodni - przekonuje.
    Choroba, o której mowa, jest jeszcze tak niejednoznacznie zbadana, że trudno nawet mówić o długości leczenia. Są tacy pacjenci, u których po podaniu leków ból znikał nagle po tygodniu. U innych proces zdrowienia trwa dłużej i nie jest gwałtowny. Czasem trzeba też zwiększać dawki leków. Wszystko po to, by pacjent miał komfort życia i poruszania się.
    Bywa też, że trudnych pacjentów lekarz konsultuje z anestezjologami, którzy wykonują dodatkowo inne procedury, jak np. blokady układu współczulnego.

    Lekarz wskazuje też na jeszcze jeden aspekt nie wykrywania i nie leczenia algodystrofii.

    Choroba jest na tyle tajemnicza, że lekarze nie potrafią jeszcze mówić jednoznacznie o jej przyczynach.

    - Kilku moich pacjentów, u których wystąpiła algodystrofia współczulna, niedługo wcześniej przeszło operacje. Ale nie wszyscy, więc nie jest to żadną regułą - tłumaczy słupski ortopeda. - Co ciekawe zdarzyło się, że choroba ujawniła się np. u pacjenta po skaleczeniu palca. Doszło do tak silnego bólu, że uniemożliwiał on choremu normalne życie. Czasami zdarzyło się to po stłuczeniu lub skręceniu stawu skokowego lub kolanowego - opowiada lekarz.

    Zobacz także: Kulisy zdrowia: Trzydniówka. Jesteś w ciąży? Uważaj na tę chorobę [wideo]



    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Zapytaj lekarza

    1 3 4 5 ... 13 »
    28 stycznia

    Światowy Dzień Trędowatych

    zobacz więcej »