Została pobita przez swojego partnera i postanowiła zamieścić zdjęcie na portalu społecznościowym. Chciała pokazać wszystkim kobietom, że nie można milczeć. Informacja ze zdjęciami zakrwawionej twarzy kobiety rozeszła się po sieci, pojawiły się tysiące komentarzy i słów wsparcia. W poniedziałek policja zatrzymała w 36-letniego mężczyznę, podejrzewanego o pobicie. Miał usłyszeć zarzut uszkodzenia ciała.

Aktualizacja wtorek 10 kwietnia

Prokuratura informuje, że mężczyzna ma zarzut dotyczący "spowodowania obrażeń ciała na czas poniżej siedmiu dni". Z informacji udzielonych przez prok. Wawryniuk wynika, że został powołany biegły, który wydał w tej sprawie opinię.

Mężczyzna został wczoraj (tj. w poniedziałek) doprowadzony do prokuratury. - Nie przyznał się - informuje prok. Wawryniuk. Dodaje, że złożył wyjaśnienia, a okoliczności, które z nich wynikają będą weryfikowane. Śledczy wskazują, że mężczyzna zaprzeczył że uderzył kobietę i spowodował obrażenia ciała.


Czytaj: Przemoc domowa. Z oprawcą powienien walczyć prokurator

Prokurator Wawryniuk tłumaczy, że wobec mężczyzny prokurator zastosował tzw. wolnościowe środki: chodzi o zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną, zakaz zbliżania się do niej na odległość mniejszą niż 50 metrów i dozór policji.

Aktualizacja poniedziałek 9 kwietnia

Policja na Przymorzu w sobotę, 7 kwietnia otrzymała zgłoszenie o przemocy domowej. 36-latek miał pobić swoją partnerkę.

- Kobieta poinformowała policjantów o tym, że w trakcie sprzeczki jej partner był wobec niej agresywny, uderzył ją w twarz i wykręcał jej ręce. Mężczyzna uciekł przed przyjazdem policjantów - podaje asp. Karina Kamińska z gdańskiej policji.

Jak podają funkcjonariusze, pokrzywdzonej została zapewniona opieka medyczna. Poinformowaną ją także o przysługujących jej prawach oraz formach pomocy dostępnych na terenie miasta dla osób wobec których stosowano przemoc.

Mężczyzna został zatrzymany i w poniedziałek miał usłyszeć zarzut uszkodzenia ciała. Policjanci mieli doprowadzić go do prokuratora z wnioskiem o zastosowanie wobec niego policyjnego dozoru, zakazu zbliżania się oraz kontaktowania się z pokrzywdzoną . Za to przestępstwo może grozić do dwóch lat pozbawienia wolności.

Sprawa pobicia gdańszczanki jest także szeroko dyskutowana w mediach społecznościowych. Pokrzywdzona zamieściła w sieci zdjęcia, które pokazują skutki pobicia. Na profilu jednego z klubów, w których mężczyzna pracuje jako trener personalny, pojawiają się setki komentarzy dotyczących tego, co się wydarzyło. Wielu krytykuje klub za brak reakcji.

Zobacz galerię

Kobieta dla wp.pl opowiedziała, co działo się w jej życiu. "Zaczął stopniowo odcinać mnie od rodziny i przyjaciół. Po dziewczynie, która cieszy się życiem, nie było śladu. Czułam się bardzo samotna, zapadłam na depresję, ale wciąż z nim byłam". Jak mówi, nie była jedyną ofiarą. Postanowiła nagłośnić sprawę, aby pokazać kobietom, że w takich sytuacjach nie można milczeć.

Mam nadzieje ze moja historia uratuje kobiety, które tkwią w takich chorych związkach i nie będę musiały przezywać tego co ja...

W mediach oprócz zdjęć pojawiły się także dokumenty z obdukcji (a tam m.in. złamanie czaszki i kości twarzoczaszki, złamanie kości nosowej,otwarta rana głowy, powieki i okolicy oczodołowej) i głosy wsparcia dla pobitej kobiety. Sprawę nagłaśnia także profil "prawda_ _ _" na Instagramie, który ma ponad 160 tys. obserwujących.

Komentarze w sprawie nie ustają. W sieci wypowiadają się także znane osoby w mediach społecznościowych.

Jesteś ofiarą przemocy fizycznej, psychicznej, ekonomicznej lub seksualnej?

Tutaj możesz poszukać pomocy:

  • Centrum Praw Kobiet kontakt
  • Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie Niebieska Linia kontakt
  • Centrum Interwencji Kryzysowej ośrodki - kontakt
  • Ogólnopolski Telefon dla Ofiar Przemocy w Rodzinie - 800 12 00 02

POLECAMY: