Serwis Złap Formę
Zawodnik Pogoni Szczecin przez 10 lat nie dostał żółtej...

Zawodnik Pogoni Szczecin przez 10 lat nie dostał żółtej kartki i inne ciekawostki

Krzysztof Ufland

Głos Szczeciński

Aktualizacja:

Głos Szczeciński

Dariusz Dźwigała wiele razy imponował kolegom z drużyny (za nim Artur Bugaj) oraz kibicom mocnymi uderzeniami.

Dariusz Dźwigała wiele razy imponował kolegom z drużyny (za nim Artur Bugaj) oraz kibicom mocnymi uderzeniami. ©Fot. Marcin Bielecki

O byłych portowcach, którzy zasłynęli czymś nietypowym. W ciągu ostatnich lat Pogoń Szczecin reprezentowało kilku szczególnie wyróżniających się zawodników.
Dariusz Dźwigała wiele razy imponował kolegom z drużyny (za nim Artur Bugaj) oraz kibicom mocnymi uderzeniami.

Dariusz Dźwigała wiele razy imponował kolegom z drużyny (za nim Artur Bugaj) oraz kibicom mocnymi uderzeniami. ©Fot. Marcin Bielecki

Dziś w Pogoni gra Piotr Petasz. O jego atomowych strzałach lewą nogą zaczynają w Polsce krążyć już legendy. Nie wszyscy znają go z nazwiska, ale większość wie, że w Pogoni występuje pomocnik posyłający piekielnie mocne strzały na bramkę rywala.

W latach 70-tych i na początku lat 80-tych granatowo-bordowe barwy reprezentował Zbigniew Kozłowski. Wychowanek grał na pozycji obrońcy. Mimo, że nigdy nie był zawodnikiem na tyle wybitnym, by trafić do reprezentacji Polski, to obrósł w legendę. Stało się tak dlatego, że "Kozioł", grając na pozycji defensora, nie otrzymał w lidze żółtej kartki prawie przez 10 lat! Taki wyczyn jest w zasadzie nie do skopiowania.

- Doszło do paradoksalnych sytuacji - opowiada pan Janusz, który dobrze zna historię Zbigniewa Kozłowskiego. - Zawodnicy drużyn przeciwnych zakładali się, kto podłoży się Zbyszkowi na tyle, by ten dostał "żółtko". To nie była jednak łatwa sztuka.

Od początku lat 90-tych, niemal przez całą dekadę, w Pogoni występował Robert Dymkowski. W tym czasie zdobył m.in. tytuł króla strzelców zaplecza ekstraklasy, a kibice układali na jego cześć pieśni. Obecny dyrektor sportowy szczecińskiego klubu zasłynął jednak czymś innym. Nietypowe było to, że większość bramek, które zdobywał, padała po uderzeniach głową. W tradycyjny sposób, czyli nogami, trafiał rzadziej. "Dymka" cechowało także to, że po strzelonym golu biegł do trybun i rzucał koszulkę kibicom. Przyznał nawet kiedyś, że w jednym meczu, po strzeleniu gola i wyrzuceniu trykotu, był gotowy zdobyć drugą bramkę i powtórzyć wyczyn.

- To prawda, kiedyś miałem na sobie trzy koszulki - mówi Dymkowski. - Zamawiałem wtedy trykoty tej samej firmy i rzucałem je później kibicom. Chciałem ich jakoś wynagrodzić za to, że chodzą na mecze. Na pewno była to dla nich nowość.
Więcej symbolicznych piłkarzy grało w Szczecinie w bardziej współczesnych czasach. Chcąc zachować chronologię, należałoby wspomnieć teraz o Radosławie Majdanie. Obecnie dla wielu bardziej celebryta, niż piłkarz, niegdyś słynął z kilku niekonwencjonalnych, nietypowych dla innych zachowań. Kibice doskonale pamiętają, że kiedy Pogoń prowadziła akcję, próżno było szukać Majdana w bramce. Golkiper wówczas rozgrzewał się przed polem karnym. Był jeszcze jeden element charakteryzujący szczecinianina, gdy ten grał w Pogoni. Gdy złapał piłkę, zawsze całował ją przed wznowieniem gry.

Przez dwa lata portowcem był także Dariusz Dźwigała. Pomocnik trafił do Pogoni jako jeden z pierwszych zawodników, których sprowadził turecki krezus, Sabri Bekdas. "Dźwigu" niemal od razu zaskarbił sobie serca kibiców, jednak dziś pamiętają co innego. Niezapomniane pozostały rzuty wolne Dźwigały. Pomocnik wykorzystywał lukę w przepisach i wykonywał stały fragment gry, zanim sędzia dał sygnał gwizdkiem. Wprowadzało to czasami przeciwnika w osłupienie. Zazwyczaj rywale nie zdążyli ustawić muru, a bramkarz nie był przygotowany na strzał. Tym samym pomocnik ułatwiał sobie zdobycie gola.

Dźwigała zdobył w ten sposób kilka ważnych bramek, m.in. przeciw Fylkirowi Reykjavik w Pucharze UEFA.
Nieco później niż "Dźwigu", do Pogoni trafił Jacek Chańko. Mimo, że w szczecińskim klubie nie grał długo, bo raptem pięć meczów w pół roku, to zdążył wyrobić sobie u kibiców pozytywne zdanie. Kiedy pojawiał się na boisku, to walczył za trzech. I nigdy nie bał się konfrontacji z przeciwnikiem.

- Jacek wsadziłby głowę tam, gdzie inni baliby się włożyć nogę - mówili o swoim koledze ówcześni zawodnicy Pogoni.

Komentarze (3)

Wszystkie komentarze (3) forum.gs24.pl

Lotto Ekstraklasa

Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
Awans do grupy mistrzowskiej
Miejsce w grupie spadkowej
1 Zagłębie Lubin Live 2 6 2 0 0 6-0
2 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 2 6 2 0 0 5-2
3 Jagiellonia Białystok Live 2 4 1 1 0 5-2
4 Cracovia Live 2 3 1 0 1 7-4
5 Arka Gdynia Live 2 3 1 0 1 3-2
6 Lechia Gdańsk Live 2 3 1 0 1 3-3
7 Wisła Płock Live 2 3 1 0 1 3-3
8 Ruch Chorzów Live 2 3 1 0 1 3-5
9 Wisła Kraków Live 2 3 1 0 1 2-4
10 Piast Gliwice Live 2 3 1 0 1 3-6
11 Legia Warszawa Live 2 2 0 2 0 1-1
12 Śląsk Wrocław Live 2 2 0 2 0 0-0
13 Pogoń Szczecin Live 2 1 0 1 1 2-3
14 Lech Poznań Live 2 1 0 1 1 0-2
15 Korona Kielce Live 2 1 0 1 1 1-5
16 Górnik Łęczna Live 2 0 0 0 2 2-4

Wyniki

Herb godpodarza Herb gościa
Brak danych
Więcej

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

GS24 poleca:

Zdecyduj którą z dziewczyn zostanie Miss Lata! [zobacz kandydatki]

Zdecyduj którą z dziewczyn zostanie Miss Lata! [zobacz kandydatki]

Najlepszy sklep i usługa lata 2016. Rusza nasz plebiscyt!

Najlepszy sklep i usługa lata 2016. Rusza nasz plebiscyt!

Niezawodne światłowody (materiał informacyjny Orange)

Niezawodne światłowody (materiał informacyjny Orange)

Inspiracje na wakacyjne wypady? Mamy to!

Inspiracje na wakacyjne wypady? Mamy to!