Szczecin. Takiego zatoru już dawno nie było. Korki od...

    Szczecin. Takiego zatoru już dawno nie było. Korki od Głębokiego do Pilchowa

    Zdjęcie autora materiału
    Marek Jaszczyński

    Aktualizacja:

    Głos Szczeciński

    Padł nowy rekord. Z Pilchowa do skrzyżowania przy jeziorze Głębokim jazda autem zajęła prawie 25 minut. I to nie w dzień roboczy, a w słoneczną niedzielę. A co to ma do rzeczy? Liczni spacerowicze spowolnili ruch pojazdów na tym ważnym skrzyżowaniu.
    Szczecin. Takiego zatoru już dawno nie było. Korki od Głębokiego do Pilchowa
    1/9

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    Zobacz galerię

    Do tej pory kierowcy chwalili minirondo, które stanęło u zbiegu ulic: Miodowej, Zegadłowicza, Kupczyka i alei Wojska Polskiego. Zwłaszcza ci jadący od strony Wołczkowa i Osowa zyskali na tym, żeby nie czekać na sygnał zielony. W miniony weekend sytuacja się pogorszyła.

    - Zmiana organizacji ruchu miała usprawnić ruch, a dzieje się zupełnie odwrotnie. Głównie chodzi o pieszych, którzy z racji że mają pierwszeństwo i brakuje sygnalizacji skutecznie blokują przejazd we wszystkich kierunkach i gdy przyjdzie sezon wakacyjny zakorkują te skrzyżowanie - mówi pan Marcin, który skontaktował się z redakcją.


    Korek wystąpił na trasie ze Szczecina w kierunku Polic i z powrotem. Pusto było w wlotach ul. Miodowej i Kupczyka. O sytuacji z niedzieli wiedzą urzędnicy.

    - Rano korek był od strony Szczecina, a popołudniu od strony Polic. Mamy świadomość kłopotów. Latem może sygnalizacja zostanie znowu włączona - mówi Marcin Charęza, szef zespołu do spraw organizacji ruchu szczecińskiego magistratu.

    Zobacz galerię

    POLECAMY:






    Czytaj treści premium w Głosie Szczecińskim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (18)

    Wszystkie komentarze (18) forum.gs24.pl

    PREMIERY

    SAMOCHODY UŻYWANE

    WARTO WIEDZIEĆ

    PRZEPISY

    PORADY