dodano: 12 marca 2010, 15:00
tagi:bohaterdzieckonagrodapogotowiepolicja
6-letni Adaś z Kamienia Pomorskiego uratował swoją mamę. Policja nagrodziła bohatera (posłuchaj nagrania)
ha
Gdy mama Adasia zemdlała, rezolutny chłopczyk zadzwonił na pogotowie. Nie płakał, nie panikował. Przedstawił się, powiedział gdzie mieszka i co się stało.
Adaś (na zdjęciu razem z siostrą Nikolą) dostał prezenty w nagrodę za to, co zrobił. M.in. od policjanta aspiranta Sztabowego Arkadiusza Pintala zabawkowy policyjny radiowóz, a siostra pluszowego misia.
(Fot. policja/Kamień)
Multimedia
- Jesteśmy bardzo, bardzo szczęśliwi, że mamy takiego synka - mówią rodzice chłopca Dorota Kaca i Manuel Górecki. - Brakuje słów, żeby powiedzieć, co czujemy. Zabierzemy go na zakupy. Niech sam wybierze sobie prezent. Należy mu się.
Mama jest chora na serce. Gdy zemdlała w kuchni, w domu był jeszcze tylko Adaś oraz jego dwie młodsze siostry 3-letnia Ewa i 7-miesięczna Nikola. Tata był w pracy.
- Telefon stoi dość wysoko na szafce - opowiada pani Dorota. - Adaś musiał wejść na taboret, żeby do niego sięgnąć.
Chłopiec wykręcił numer pogotowia. Gdy w słuchawce usłyszał głos dyspozytorki przedstawił się z imienia i nazwiska, powiedział przy jakiej ulicy mieszka i co się stało.
Bał się, że dyspozytorka może nie uwierzyć dziecku, więc pobiegł jeszcze szybko po sąsiadkę. Kobieta potwierdziła dyspozytorce wszystko, co powiedział Adaś.
Karetka błyskawicznie przyjechała i zabrała panią Dorotę do szpitala. Dziećmi zaopiekowali się życzliwi sąsiedzi.
O wszystkim Adaś opowiedział w przedszkolu.
- Przyszedł rano i najpierw powiedział, że jego mama była chora - opowiada Anna Łużna, dyrektorka niepublicznego przedszkola Kajtuś w kamieniu. - Zaniepokoiłyśmy się i zaczęłyśmy pytać o szczegóły. Wtedy Adaś wszystko nam opowiedział. Kochany chłopak. Jesteśmy z niego bardzo dumne.
Numer telefonu na pogotowie Adaś zapamiętał dzięki systematycznym spotkaniom z policjantami.
- Często przychodzimy do przedszkola, opowiadamy dzieciom, jak się zachować w sytuacjach zagrożenia, Także takiej, jaka była u Adasia - mówi młodszy aspirant Marta Pierko z kamieńskiej policji. - Mówimy im, gdzie szukać pomocy, uczymy na pamięć telefonów na pogotowie, straż pożarną i policję. Adaś jest najlepszym dowodem, że nasze rozmowy z dziećmi nie idą na marne. Wręcz przeciwnie. Warto to robić.
Przeczytaj więcej
