dodano: 31 stycznia 2010, 9:12
tagi:drag queengejehomoseksualizmlesbijkispołeczeństwoszczecin
Queer Festiwal w Szczecinie. Geje, lesbijki i transseksualiści przeciwko homofobii (zdjęcia, wideo)
Piotr Jasina, Justyna Walichiewicz-Jasina
Homoseksualizm to nadal temat tabu w Polsce.Ujawniłem się, by wyjść do ludzi, pokazać, że mam ręce, nogi, oczy, jak oni – mówi Daniel. Homoseksualista. – Jawność i otwartość to jedyna droga do normalnego życia – uważa Yga Kostrzewa. Homoseksualistka.
W ramach Queer Festiwal w Szczecinie zorganizowano konferencje i spotkania z socjologami, psychologami i politykami, a w klubie Enigma zaprezentowały się Drag Queen.
(Fot. Marcin Bielecki)
Daniel Michalski, gej ze szczecińskiego oddziału Kampanii Przeciw Homofobii, zorganizował pierwszą edycję Queer Festiwal, który odbył się przed tygodniem.
– Festiwal poświęciliśmy kobiecie queer, czyli innej, inaczej postrzeganej, transseksualnej, widzianej w kontekście homofobicznych zachowań – wyjaśnia. – Skoro to miasto afiszuje się hasłem otwartego i pretenduje do miana Europejskiej Stolicy Kultury, uznaliśmy, że to właściwe miejsce, by głośno mówić, iż kobiety transseksualne, lesbijki, geje także stanowią tę kulturę, są jej częścią.
Nie tylko seks nam w głowie
Daniel nie kryje, że jest gejem.
– Ujawniłem się, żeby pokazać, że biorę udział w karaoke, bawię się na dyskotece, piję alkohol na imprezie – mówi. – Nie jesteśmy inni, tylko orientacja nas różni. Wiem, że homoseksualność sprowadza się w naszym myśleniu tylko do seksu. To krzywdzące myślenie. Seks w związkach homoseksualnych zajmuje tyle samo miejsca, co w heteroseksualnych.
Zobacz zdjęcia z klubu Enigma >>> KLIKNIJ TU
Dodaje jednak, że nie jest im łatwo. Czują się piętnowani przez polityków, katolickich publicystów, homofobów, którzy tworzą ich fałszywy wizerunek.
– Niektórym ludziom trudno jest wyjść poza stereotyp mama-tata-dziecko – kontynuuje Daniel. – Związków osób tej samej płci w ogóle nie dopuszczają do myśli. Obrażają nas. Są zaściankowi. Celują w tym liderzy LPR. To przecież jeden z nich użył określenia "dwa pedały i pies”.
– W polityce europejskiej jest wielu zdeklarowanych homoseksualistów – zaznacza Daniel. – Premier Irlandii jest lesbijką, mer Berlina jest gejem. Nic na tym nie stracił, że się ujawnił. W Polsce politycy homoseksualiści "chowają się w szafie”.
On chciałby, żeby homoseksualni mogli manifestować swoją miłość tak jak heteroseksualni, którzy noszą obrączki, przytulają się, trzymają za ręce. – Dlaczego nam tego nie wolno? – pyta.
I opowiada, jak ujawnił się w jednym z portali społecznościowych. – Zaraz pojawiły się obraźliwe komentarze, sprośne, seksistowskie, homofobiczne – mówi. - Lista znajomych zmniejszyła się o kilkadziesiąt osób, łącznie z rodziną. Nie szczędzili mi niewybrednych określeń.
Drag Queen w klubie Enigma. Zobacz zdjęcia, kliknij > > > TUTAJ
Jego wyjście z szafy
Mimo wszystko Daniel zachęca do coming out-u (wyjścia z szafy – dop. red.), czyli ujawnienia swojej orientacji. Uczynił to przed trzema laty. I nie żałuje.
Najgorzej zniósł to ojciec, który do tej pory nie utrzymuje z nim kontaktu.
– Niestety, mężczyzna najbardziej przeżywa homoseksualizm swojego syna – mówi Daniel. – Wynika to właśnie ze stereotypowego przekonania, iż można tworzyć tylko związki heteroseksualne.
– Tak jesteśmy edukowani – przyznaje. – Ja sam, zanim odkryłem w sobie geja, myślałem, że jestem chory. Tak mnie uczyła katechetka. Mówiła, że gej to człowiek niebezpieczny, chory, ma HIV-a.
Matka zaakceptowała go od razu. Wiedziała wcześniej, czekała jednak, kiedy to powie. Rodzeństwo też nie traktuje go jak odmieńca. Podobnie przyjaciele, znajomi.
Nie walczyłam z sobą
Yga Kostrzewa od 15 lat jest w stałym związku z tą samą kobietą. Dziesięć lat temu wymieniły się obrączkami w nadziei, że to na całe życie. Była kameralna uroczystość.
Yga, rzeczniczka Lambdy Warszawa, przeszła długą drogę, nim osiągnęła dającą spokój otwartość.
– Byłam niezwykle zdeterminowana, dość szybko w gruncie rzeczy uświadomiłam sobie, że to moje życie, ja je kształtuję i ja za nie odpowiadam – opowiada. – Nie będę kłamała, zdecydowałam.
Swoją inność zauważyła pod koniec szkoły podstawowej. Koleżanki interesowały się chłopcami, a ona wolała obcować z dziewczynami. Były bardziej atrakcyjne, wzbudzały większe emocje.
– Nie toczyłam z sobą żadnej walki, ale chciałam wiedzieć, co się dzieje. Nie myślałam, że minie, po prostu zaakceptowałam sytuację. Dużo czytałam, szukałam informacji. Na szczęście dla mnie nie uwikłałam się w kłamstwo. Nie oszukiwałam siebie, znajomych, rodziny, nawet w pracy nie udaję, że jest inaczej. Ale to była długa droga.
Rodzina zaakceptowała
Najpierw rozmowa z mamą. Otwarta, szczera, choć podszyta lękiem. Obyło się bez szlochów, dramatycznych scen i słów, których później się żałuje. Mama domyślała się, co się dzieje.
– Co prawda próbowała przekonać mnie, że to stan przejściowy, że zakocham się w chłopaku i wszystko będzie normalnie – wspomina. – Wiedziałam jednak, że tak się nie stanie. Ojciec nie podejmował tematu, ale jakby hurtem zaakceptował moje preferencje i sposób na życie. Najszybciej zrozumienie znalazłam u brata. Nie muszę niczego udawać przyjeżdżając z moją partnerką do mojej rodziny.
Yga jest zwolenniczką jawności i otwartości. Uważa, że to jedyna droga do normalnego życia.
Mimo nietolerancji wobec inności
– Co życie, to scenariusz – komentuje Yga. – Są osoby, które z obawy przed odrzuceniem czy napiętnowaniem pojawiają się na przykład podczas imprez rodzinnych z osobą wprawdzie płci przeciwnej, ale orientacji homoseksualnej. Strach przed odkryciem prawdy czy zawodem jest silniejszy niż chęć pokazania prawdy o sobie.
Yga mieszka w Warszawie, pracuje w firmie reklamowej. – Ale jest to firma polska – podkreśla i odpiera zarzut, że w wielkim mieście łatwiej. – To pewnie prawda, że Warszawa daje większe możliwości, ale podkreślam, wiele zależy od determinacji, z jaką kształtuje się własne życie, od wypracowania kontaktów z innymi.
Co w tej chwili przeszkadza jej szczególnie oprócz "ludzkich języków”?
– Przepisy prawne - pada odpowiedź. – Jako para nie mamy do niczego prawa. Na przykład kwestie spadkowe. Razem mieszkamy, razem inwestujemy. W przypadku śmierci jednej z nas, ta druga nie ma do niczego praw. Spisałyśmy testamenty, ale podatek, który obowiązywałby jedną z nas, jest najwyższy. Czy to sprawiedliwe? Podobnie sprawy zdrowia. Lekarz w szpitalu odmówi mi rozmowy na temat choroby partnerki, ponieważ formalnie jestem obcą osobą.
GS24 znajdziesz także na 
Przeczytaj więcej
- Drag Queen ze Szczecina wystąpi w drugim etapie Mam Talent [wideo] (9-06-2010)
- Szczecin Music Fest 2010. Zobacz kto wystąpi na festiwalu (wideo) (10-03-2010)
- Szczecin przegrał w Strasburgu. Homoseksualista dostanie mieszkanie po zmarłym partnerze (2-03-2010)
- Seks we troje zyskuje na popularności. Czy trójkąt "kręci" Polki i Polaków? (10-02-2010)
- Geja nie można nazwać pedałem (4-02-2010)
- Przeczytaj w Magazynie "Głosu". Jak zostać wolontariuszem i wyjechać do Afryki (4-02-2010)
- Czy "pedał" obraża geja. Dziś prawomocny wyrok (4-02-2010)
- Wielka Księga Cipek - skandynawska książka o dojrzewaniu dziewcząt ukaże się w Polsce (2-02-2010)
- Męskie prostytutki to temat tabu. Dostają nawet 500 zł za "numer" (17-01-2010)
- Kiedy dwie dziewczyny chcą mieć dziecko. W Polsce to temat tabu, choć dzieci wychowywanych przez gejów i lesbijki jest w naszym kraju kilkadziesiąt tysięcy (5-09-2009)
- Szczecin: Nazwanie geja "pedałem" narusza jego prawa - orzekł sąd (4-08-2009)
