dodano: 30 czerwca 2009, 10:49
tagi:ksiądzparafiaproboszczskandal
Proboszcz do wiernych: "wasze pieniądze nadają się tylko do podtarcia". Kontrowersyjny ksiądz trafi pod Szczecinek
Andrzej Gurba / gp24.pl
Stefan Maliczewski, proboszcz parafii w Dretyniu, wypomniał mieszkańcom, że na tacy lądowały banknoty o niskich nominałach, nadające się jedynie do podtarcia... Jak się dowiedzieliśmy, trafi do Turowa pod Szczecinkiem.
- Słuchałam i aż mnie zatkało. Nasz proboszcz znany jest z braku dyplomacji, ale żeby takie rzeczy opowiadać w czasie kazania. Poczułam się urażona i wyszłam - mówi oburzona mieszkanka Dretynia.
Proboszcz Maliczewski odchodzi z Dretynia do Turowa koło Szczecinka. Sam zabiegał o przeniesienie. W Dretyniu, w którym pozostanie jeszcze miesiąc, spędził osiemnaście lat.
- Przygotowałem dla was elaborat. To moje pożegnanie z wami - oświadczył ksiądz na niedzielnej mszy. - Proboszcz pojechał ostro po wszystkich. Dostało się dziennikarzom, szkole, radzie parafialnej - mówi mieszkaniec Dretynia.
Proboszcz ocenił rok po roku swoją bytność w dretyńskiej parafii.
- Narzekał na wszystko i na wszystkich. Miał pretensje, że ludzie mało dawali na tacę. Stwierdził, że podobnymi nominałami, czyli niskimi, podcierano się w toalecie w czasie budowy plebani. Miał żal, że rada parafialna nie zgodziła się na oddanie cmentarza do zarządzania komuś z zewnątrz. Ksiądz sam nie chciał się nim zajmować - opowiada parafianka.
Wielu ludzi proboszcz wymienił po nazwisku, wytykając im, co tylko się dało. Niżej podpisany też został zauważony jako wróg.
- To nie było pożegnanie. To było obrażanie i lekceważenie. Aż dziw bierze, że proboszcz wytrzymał tu osiemnaście lat. Z tego co mówił można było wywnioskować, że tylko u nas cierpiał - ocenia kolejna parafianka.
- To co powiedział proboszcz na niedzielnych mszach, dyskwalifikuje go jako duszpasterza. Wyzierała z niego agresja. Potraktował nas bardzo źle - mówi mieszkanka Dretynia.
Parafianie usłyszeli jeszcze od proboszcza Maliczewskiego, że w ogóle nie czuje się z nimi związany.
- Nie zapraszajcie mnie na wesela czy pogrzeby, bo i tak nie przyjadę. Może co najwyżej do dwóch, trzech osób - słuchali zdumieni parafianie.
- Nie będę z panem w ogóle rozmawiał, bo nie chcę. Żegnam - tylko tyle powiedział nam proboszcz, kiedy poprosiliśmy go o ustosunkowanie się do tego, w jaki sposób pożegnał się z mieszkańcami Dretynia.
Źródło:
Na tacy lądowały banknoty o niskich nominałach, nadające się jedynie do podtarcia: pożegnanie księdza z parafią w Dretyniu - gp24.pl
Zobacz w mm.szczecin.pl: - Policja parkuje na ścieżce rowerowej
Przeczytaj więcej
- Skandal w kościele pod Gryficami. Wierni modlą się do radnego, sołtysa i byłego wójta (24-11-2009)
- Stypy urządzają, a na księdza nie mają. Ksiądz ze Stargardu nie chciał pochować staruszki za "co łaska" (3-11-2009)
- Ksiądz z Dygowa odwołany z parafii. Według "Faktu" spedził wieczór z posłanką Szczypińską (15-09-2009)
- Proboszcz Wapnicy szarpał sołtysa i wymyślał mu od ch..., wczoraj przed sądem obiecał poprawę (9-06-2009)
- Wapnica: Ksiądz szarpał sołtysa. Poszło o pieniądze (24-04-2009)
- Pogrzeb, ślub, chrzciny - ile za co w kościele (13-03-2009)
- 8 lat więzienia dla księdza ze Stargardu za pedofilię (10-02-2009)
